wim hof badania naukowe rekord guinessa
Metoda Wima Hofa

Metoda Wima Hofa – wszystko co musisz wiedzieć na start

1.20K Udostępnień

… jak już nigdy nie chorować i stać się superbohaterem? Metoda Wima Hofa – czyli o oddechu, medytacji i zimnoadaptacji, czy jak wolisz – subiektywnie lepszej wersji morsowania.

Metoda Wima Hofa zyskuje popularność z ogromną prędkością. Jeszcze jakiś czas temu społeczność facebookowa liczyła 50 tysięcy ludzi, dzisiaj jest to już prawie 120 tysięcy a sam fanpage to przeszło 175 tysięcy osób. Na zapisy na wszelkie warsztaty i ekspedycje u samego Wima Hofa nie trudno się spóźnić, takie mają wzięcie, ba, amatorzy  metody (tj. osoby bez certyfikowanego szkolenia instruktorskiego) zaczęli już organizować swoje własne szkolenia w różnych miejscach Polski. Co w zasadzie nie jest niczym złym, jednak dla zainteresowanych czymś więcej niż podstawami tej metody polecam wybranie się na szkolenia prowadzone przez jednego z dwóch rodaków będących certyfikowanymi instruktorami Metody: Martin Petrus (który sprawdził ten artykuł pod względem merytorycznym) i Piotr Pudelko.

 

Wim Hof Iceman trening

Wim Hof – skupienie 101%

OK, ale kim jest ten Wim Hof?

Wim Hof to 59 letni holender przez wielu zwany szaleńcem ze względu na swoją nadludzką, zdawałoby się, zdolność do regulacji temperatury ciała i wytrzymywania ekstremalnych temperatur. Jeden z jego pierwszych ośrodków szkoleniowych znajduje się obok wodospadu Podgórnej, w Przesiece. Tam też każdej zimy organizuje półnagie wyprawy na Śnieżkę. Jest serdeczną osobą z misją przekazania niezwykle prostej i skutecznej metody, którą wypracował przez wiele lat, całemu światu.

Metoda ta rzuca światło nadziei we wspomaganiu leczenia wielu chorób i schorzeń. Gdyby tego było mało, Wim Hof to 26. krotny rekordzista Guinessa, między innymi:

  • wspiął się na wysokość 6,7 km na Mount Everest w samych spodenkach i butach, gdzie dopadła go kontuzja stopy zmuszająca do zaprzestania wspinaczki,
  • kilkukrotnie wspiął się na Kilimandżaro. Aktualnie przeprowadza coroczne ekspedycje na szczyt w samych szortach. W tym roku planuje wspiąć się w 24 godziny, co umożliwi mu jego metoda oddechowa. Standardowy czas takich wypraw to z reguły 4 – 9 dni.
  • przebiegł maraton na kole podbiegunowym w temperaturze bliskiej -20°C, ponownie jedynie w szortach i sandałach,
  • przebiegł maraton na Pustyni Namib bez wypicia choćby łyka wody.

 

Seria badań przeprowadzonych na Wimie i grupie śmiałków, których szkolił zaledwie 10 dni, w Szpitalu Akademickim Radboud w Holandii, dowiodła, że autonomiczny układ nerwowy wcale nie jest autonomiczny czyli niezależny od naszej woli.

 

Wim potrafi świadomie wpłynąć na swoje tętno, temperaturę czy cyrkulację krwi. W pewnym stopniu podporządkował swojej woli podwzgórze, czyli tę część układu nerwowego odpowiedzialną między innymi za uczucie głodu i sytości, rytm dobowy czy termoregulację. Dzięki temu, zasypany lodem, był w stanie utrzymać temperaturę ciała na stałym 37 stopniowym poziomie. Brzmi nieprawdopodobnie? Sam nie mogłem uwierzyć dopóki nie zacząłem stosować tej metody. Już od pierwszej sesji poczujesz ogromny przypływ energii a z każdym kolejnym razem wytrenowane ciało i umysł stopniowo zwiększą Twoją tolerancję na zimno. Przeziębienie? Odkąd stosuję Metodę Wima Hofa zapomniałem o tej zmorze ostatniej zimy z czasów gdy nie znałem jeszcze WHM, kiedy to co chwila „coś mnie brało”.

Metoda Wima Hofa badania naukowe

Spore zainteresowanie Metodą Wima Hofa nawet u lekarzy 🙂

Co najważniejsze, Wim twierdzi, że każdy potrafi dokonać tego samego a dowodzą tego coraz liczniejsze świadectwa fanów i badania naukowe.


Zimnoadaptacja na przestrzeni dziejów

Metoda Wima Hofa, która wierzę, że już niedługo będzie miała miliony zwolenników wcale nie jest czymś nowym. By nie szukać daleko, w Polsce od dawien dawna się hartowano, mamy też swoich morsów, lodowe kąpiele praktykowane były i nadal są w tradycyjnej medycynie ludowej. W sieci można znaleźć przemówienia wschodnich lekarzy czy uzdrowicieli opowiadających o zaletach kontaktu z zimnem, często też popierając się nauką. Istnieją też metody medytacji połączone z ekspozycją na zimno, np. Tummo praktykowana przez buddyjskich mnichów w Tybecie, a które niestety są bardzo trudnymi do zrozumienia lub wymagają lat praktyki. I tutaj pojawia się Wim Hof, prosty człowiek, potrafiący ubrać to co owiane mistycyzmem w niezwykle przystępną metodę.

 

Instruktor Metoda Wima Hofa

Alan Thong, czyli azjatycki ajsmen. Zwolennik Metody Wima Hofa.

…ale jak to, i ja mogę mieć nadludzkie zdolności?

Przy systematyczności treningów i otwartym umyśle, jasne, że tak! Pierwsze efekty przyjdą bardzo szybko. Sam jestem tego doskonałym przykładem – zimą 2016 byłem praktycznie bez przerwy przeziębiony. Nie wiedziałem na co zgonić winę. Porównując się dzisiaj do tamtego Filipa zmieniły się tylko dwie rzeczy:

  • Po pierwsze – nie ubieram się jak przykazała troskliwa rodzinka, czyli nie przegrzewam ciała. Wolę nieco zmarznąć aniżeli gotować się pod kilkoma warstwami ciuchów.
  • Po drugie od początku 2017 roku praktykuję właśnie Metodę Wima Hofa.

Moja przygoda zaczęła się wczesną wiosną, aż do końca lata ograniczałem się do zimnych pryszniców i jak najmniejszej ilości ubrań chłodnymi wieczorami, w między czasie kilkukrotnie zanurzałem się w lodówce na lody prosto ze spożywczaka przerobionej na mrożenie wody do temperatury bliskiej 0°C. Dzisiaj dorzucam do tego morsowanie i poranne biegi w krótkich spodenkach i koszulce. Nawet jak czuję, że jestem wyziębiony (nie przeziębiony!) wolę wieczorem zrobić krótszy ale lodowaty prysznic. Paradoksalnie, w efekcie, w krótkim czasie ciało zmuszone jest do rozgrzania się.

 

Metoda Wima Hofa Dunajewski

A to ja latem – kiedy ciężko o zimną wodę siedzimy w lodówce ze spożywczaka

Jak wystartować już dziś z Metodą Wima Hofa, i to w Twoim własnym domu?

Sam trening jest prosty i opiera się na trzech fundamentach: oddychaniu, medytacji i ekspozycji na zimno. Jeśli jesteś zabieganą osobą nie przejmuj się, dzienna praktyka może zająć Ci tylko 15-20 minut zachowując przy tym ogrom korzyści, między innymi: zwiększyć odporność na zimno, wzmocnić układ odpornościowy, zmniejszyć stany zapalne czy nawiązać bliższy kontakt ze swoim ciałem i umysłem. Ja sam preferuję obudzić się chwilę wcześniej (dbając o niezbędne 8 godzin snu, więcej w tym wpisie) by powitać dzień tą wspaniałą praktyką, która zapewnia mi dobre nastawienie i mniejszy poziom kortyzolu (hormonu stresu) w ciągu dnia, ale o tym w kolejnych, bardziej szczegółowych wpisach.

Metoda Wima Hofa energia

Oddech smoka

1. Oddech

Aby docenić jak kontrolowana hiperwentylacja wpływa na Twoje ciało zrób mały test:

Chwyć stoper i usiądź lub połóż się wygodnie. Weź głęboki wdech i naturalnie wypuść powietrze, tak by nie opróżniać płuc w całości. Trwaj w bezdechu jak najdłużej tylko Ci się uda. Zapamiętaj swój wynik.

Przejdźmy do ćwiczeń oddechowych. Oto schemat:

  1. Przyjmij jak najwygodniejszą dla siebie pozycję.
  2. Zaczerp głęboko powietrze, wprowadzając je przez przeponę, klatkę piersiową aż po obojczyki.
  3. Powietrze wypuść naturalnie, bez siłowania się z płucami. Wydech powinien brzmieć jakbyś go wymuszał ale takim nie powinien być. Niech oddechy płyną szybko i rytmicznie, bez pauz, z zrelaksowaną przeponą i klatką piersiową.
  4. Oddechy wykonuj aż nie poczujesz delikatnego mrowienia w ciele i lekkości umysłu, dla większości wystarczająca ilość powtórzeń to 30 oddechów.

W tym momencie pH Twojej krwi wzrasta, aktywuje się sympatyczna część autonomicznego układu nerwowego, następuje wyrzut kortyzolu (zrównoważony mniejszym poziomem w pozostałej części dnia).

Czujesz się lekko? Świetnie. Metoda Wima Hofa zaczęła swoje czary.

Czas na zrównoważenie poziomów tlenu i dwutlenku węgla w organizmie:

  1. Po ostatnim wydechu (takim jak przy normalnym oddychaniu, naturalnym) wstrzymaj oddech. Zamknij usta i zablokuj krtań, zrelaksuj się.
  2. Niech Twoją uwagę skupią wszelkie bóle, stany zapalne, z którymi się zmagasz. Wyobraź sobie wędrującą tam energię, tlen. Jakiś mięsień się napina? Rozluźnij go.

Z upływem 90 sekund nadnercza mogą zacząć wydzielać adrenalinę co przełoży się na przypływ ogromnej ilości energii. Zwiększający się poziom CO2 nasilać będzie chęć nabrania powietrza, natomiast zmniejszający się poziom O2 stymulować będzie sympatyczny układ nerwowy oraz podwzgórze – centrum regulujące wydzielanie hormonów w organizmie. Odpowiada ono za ogólnoustrojową homeostazę, np. termoregulację czy gospodarkę wodno-elektrolitową. Jako część układu limbicznego odpowiada także za emocje i popędy. W podwzgórzu mieści się ośrodek głodu i sytości.

  1. Gdy uczucie braku powietrza narośnie do nieznośnego poziomu (przełykanie śliny, skurcz przepony, drżenie mięśni) zakończ fazę retencji. Zaczerp głęboko powietrza i wstrzymaj oddech na 15 sekund, wyobrażając sobie jak pozostały w organizmie tlen kieruje się do głowy.
  2. Unormuj oddech. Całość ćwiczeń oddechowych powtórz trzykrotnie.

Zauważ na jak długo potrafiłeś zatrzymać oddech podczas ćwiczenia. Polecam sporadycznie sprawdzać swój wynik. To nie konkurs a metoda pozwalająca unormować lub nawet polepszyć stan zdrowotny i nierzadko psychiczny. Wielu ludzi wpada w pułapkę pogoni za wynikiem i zaśmiecają umysł tą niezdrową rywalizacją, w skutek czego czasy retencji mogą spaść jeszcze bardziej. Przyjęło się, że 90 – 120 sekund w zupełności wystarczają by czerapać najwięcej korzyści z Metody Wima Hofa a jak zobaczysz łatwo wstrzymać na tak długo oddech.

Najważniejsza jest regularna praktyka ciała i umysłu.

Pamiętaj! Ćwiczenia oddechowe rzadko ale u niektórych osób mogą skończyć się niegroźnym omdleniem. Wykonuj je w pozycji leżącej lub siedzącej (bezwzględnie na ziemi) i nigdy w sytuacjach mogących stanowić zagrożenie: w wodzie, pod prysznicem czy prowadząc samochód. Zawsze słuchaj swojego ciała!

BEZPIECZEŃSTWO! BHP WHM!

Koniecznie sprawdź poniższy filmik, na którym przezabawny animowany Wim Hof przedstawi Ci BHP. Specjalnie dla Ciebie dodałem polskie napisy by nic nie umknęło:


Oczywiście najlepiej skonsultować się ze swoim lekarzem przed rozpoczęciem praktyki WHM, szczególnie jeśli cierpisz na choroby serca, zaawansowane nadciśnienie czy astmę, epilepsję. W przypadku Zespołu Raynauda nie wykonuj ćwiczeń związanych z zimnem.


Metoda Wima Hofa Tummo

Tu i teraz

2. Medytacja

Przyjmij ulubioną pozę, bądź tu i teraz, sam na sam ze swoim umysłem.

Porób coś relaksującego, pozwalającego myślom odpłynąć w dal. Może poleżysz, może porozciągasz trochę swoje ciało, wykonasz kilka asan lub pozmywasz naczynia. Na pewno masz swoją ulubioną metodę na wyciszenie.

Popracuj z umysłem tak jak lubisz.

To wokół pracy nad umysłem powinieneś się skupić a ćwiczenia oddechowe i zimno traktować jako drogę do celu.


Metoda Wima Hofa Mount Everest

Hop na Everesta

3. Zimnoadaptacja

Kiedy już zrelaksowałeś się na swój sposób i zmniejszyłeś nadwyżkę tlenu w organizmie możesz bez przeszkód skierować się pod prysznic lub do zimnego jeziora czy rzeki. Dzięki takiemu przygotowaniu będzie Ci znacznie łatwiej przyjąć zimno.

Zacznij od zimnych pryszniców (Zalety zimnego prysznica, o których nie miałeś pojęcia).

Stopniowo buduj swoją tolerancję na zimno. Najpierw mogą to być naprzemienne prysznice. Zacznij od ciepłego prysznica, następnie na dobry początek 5 sekund najzimniejszej wody i następnie ciepły prysznic. Możesz wykonać kilka takich serii lub sukcesywnie zwiększać długość zimnej fazy.

Pamiętaj! Zawsze słuchaj swojego ciała i nie przekraczaj swoich limitów. Nie wykonuj ćwiczeń oddechowych podczas i bezpośrednio przed kąpielą. Jak mawia sam Wim Hof: cold is merciless but righteousness – zimno jest bezlitosne ale sprawiedliwe. Okaż pokorę i cierpliwie buduj relacje z tym potężnym żywiołem.

Bo warto.

 

Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie planował zebrać dowodów naukowych w kupę i się nimi podzielić w osobnym artykule. Na tym Metoda Wima Hofa się nie kończy. Wiele więcej wynieść można z internetowych kursów, które można zakupić na ich stronie czy szkoleniach prowadzonych przez Wima lub certyfikowanych instruktorów.

 

Do zobaczenia we wspólnej lodowej kąpieli!


Zerknij również na:

3 darmowe filmiki na platformie Wim Hof Method

Społeczność Wim Hof Method – Polska na facebooku


Źródła grafik: za zgodą ekipy Innerfire z wimhofmethod.com


Pragnę zaznaczyć, że nie jestem pracownikiem służby zdrowia. Zanim zaczniesz działać na własną rękę skontaktuj się z takowym. 😉
A! Warto dzielić się wiedzą ze znajomymi. Będę niezmiernie wdzięczny jeśli klikniesz któryś z poniższych przycisków!

1.20K Udostępnień

139 komentarzy

  • Kamil

    Cześć,

    jak to jest z łączeniem zimnego prysznica z techniką oddechową, tzn. czy kategorycznie nie można tego robić, czy nie jest to zalecane z uwagi na możliwość omdlenia? Pytam, bo zacząłem praktykować metody Wima od kilku tygodni i nieświadomie połączyłem powyższe. Dzięki temu dużo łatwiej było mi wytrzymać pod zimną wodą i w zasadzie po kilku dniach przeszedłem na zimny prysznic trwający 2-3 minuty.

    • Filip Dunajewski

      Kategorycznie nie można tego robić. Podczas wykonywania ćwiczeń oddechowych nawet nie będziesz świadom kiedy nadchodzi omlednie .

  • Jan

    Witam
    Zaciekawil mnie ten artykol , gdyz wpisuje sie w moje zainteresowania metoda WH. Duzo nasluchalem sie tego na Youtube, i powiem szczerze mam teraz metlik.
    Zaczalem miesiac temu od zimnych prysznicy bo tak polecal ow film. Inny polecal przed prysznicem prowadzic cwiczenia ogolno rozwojowe – wlaczylem je po tygodniu. Wglebiajac sie dalej ktos polecal aby jeszcze dolozyc po treningu cwiczenia oddechowe (2x30oddechow) i potem zimny prysznic dopiero. Inny „ekspert” sugerowal/dolozyl jeszcze po prysznicu goraca herbate i dopiero sniadania. I taki jest moj obecny schemat. Medytacja pojawia sie na YT ale z filmow nie wywnioskowalem , ze jest obowiazkowa?
    Jak wedlug Ciebie powinno to finalnie wygladac?
    Piszesz ze cwiczenia oddechowych nie robi sie przed prysznicem, a u mnie tak to obecnie wyglada. Czy to moze byc przyczyna , ze czasami po sesji oddechowej boli mnie w mostku? A moze cos zle robie – nigdy nie mialem tez zadnych mrowien, omdlen… Jestem alergikiem uczulonym na pylki czy to moze byc problem?
    Z gory dziekuje za informacje zwrotna.

    • Filip Dunajewski

      Hej, kolejność w zasadzie jest dowolna, ale oddechy pozwalają ciału lepiej wejść w zimno 😉 w wodzie oddechów się niewykonuje, bo łatwo o omdlenie i potencjalną śmierć przez utopienie.
      Mindset to jeden z 3 filarów – i bez niego można otrzymać spektakularne efekty… im starszy jestem tym bardzej doceniam tzw. mindfulness 🙂
      Najlepiej zbadaj serducho i płuca 🙂 może akurat jest mnóstwo alergenów w powietrzu a taka hiperwentylacja nie służy :p a może to coś innego wartego wizyty u lekarza.
      Pozdrówki

      • Jan

        Dziekuje Filipie za twoja odpowiedz!
        Przeczytalem ja wnikliwie i jeszcze raz artykol i wszystkie komentarze, i chcialbym jeszcze pare pytan zadac/doprecyzowac temat WHM:

        1. Czy moje problemy z lekkim (czasami) bolem w mostku , moga wynikac z wieku mam 50lat + mojej alergii na pylki, ktora w mlodosci skutkowala nadreaktywnoscia oskrzeli – to taki niby poczatek astmy? Dzis astmy nie mam, a leki biore tylko w okresie pylenia. Czy to moze u mnie dyskwalifikowac calkowicie metody oddechowe?
        2. Czy suplementacja witaminy B12, ktora stosuje co mieaiac 100mg/ml, moze byc przeciwskazaniem WHM – np w zimnych prysznicach. Na poczatku i po miesiacu okazjonalnie , czasami mam dlugo zimne stopy po zimnym prysznicu?
        3. Nie do konca czuje jakie kozysci daje metoda oddechowa i sama hiperwentylacja? Czy sa one obowiazkowe rano? A moze ten efekt metody wystepuje tylko w synergi tych trzech etapow?
        3. Jaki wg Ciebie jest optymalny schemat poranka z WHM? W tygodniu jest przed praca roznie z czasem. Tak praktycznie co jest obowiazkowe a co opcjonalne i np mozna przelozyc na inna pore dnia?
        4. Czy medytacja moze byc spokojne oddychanie w pozycji lezacej z zamknietymi oczami – czyli jak nazwalem taki moj 3min relaks po oddychaniu? Czy ma to wygladac inaczej?
        5. Czy metoda WH to praktyka codzienna 365dni w roku…. Czy mozna ja jakos elestycznie modelowac. Aby organizm nie zignorowal jej, adaptujac sie?
        6. Czy zima lepiej morsowac czy brac tylko zimne prysznice dalej?
        7. I na koniec kiedy/po jakim czasie i jakich efektow mozna sie spodziewac stosujac WHM?

        Z gory dziekuje za pomoc i informacje zwrotna, pozdrawiam Jan

        • Filip Dunajewski

          1. Nie mam pojęcia co może być przyczyną, lepiej przejsć się do lekarza. 🙂 Z tego co się orientuję, sporo osób z astmą wykonuje WHM, ale w okresie pylenia może lepiej zainteresować się metodą Buteyki i na niej się skupić?
          2. Jeśli po zastrzykach masz dyskomfort z zimnymi kończynami i prysznice sprawiają problem to skup się wtedy na części oddechowej i mindset metody albo zmniejsz długość pryszniców. 🙂
          3. W synergii na pewno efekt jest większy. Tak na prawdę ciężko określić jakie parametry i jak bardzo się poprawiają, bo metoda działa ogólnoustrojowo. Ostatnio wyszło badanie, gdzie z 224 badanych metabolitów w organizmie poziom aż 92 się zwiększył, a więc usprawnia się metabolizm. Polski lekarz i instruktor WHM jest w trakcie prowadzenia badań nad łuszczycą a WHM, gdzie początkowe wyniki były obiecujące. Inne badanie nad układem odpornościowym to to najbardziej znane z udziałem WHM i kilkunastu jego uczniów – wszyscy dzięki oddechom pokonali reakcję zapalną organizmu na wstrzykniętą w labie toksynę bakteryjną.
          Mimo to większość doniesień to zeznania jednostek 😛 o lepiej funkcjonującym układzie oddechowym, psychice, większej chęci do życia, zażegnaniu stanów lękowych czy depresji.
          Ważne jest wiadomo wstrzymanie oddechu po hiperwentylacji. 🙂
          3. Wszystko zależy ile masz czasu, ja sam ostatnimi czasy częściej robię oddechy na wieczór, a zimny prysznic raczej preferuję nad ranem. Inni pewnie robią na opak albo gdzieś w środku dnia. Dopasuj do siebie byś nie musiał się zmuszać. Przerwa od czasu do czasu jest ok. 🙂
          4. Tak, według mnie tak jest super. Medytacji jest mnóstwo, ale w kilku słowach – chodzi o to by się zatrzymać i nie myśleć co trzeba za chwilę zrobić tylko właśnie na spokojnie sobie pobyć w bezruchu i poodychać.
          5. Nie wiadomo czy przerwy są wskazane. Ponownie: rób jak Ci intuicja podpowiada.
          6. Jak wolisz, jeśli masz blisko miejscówkę do morsowania i trochę więcej czasu – miło połączyć naturę z WHM. Jeśli musisz się nagimnastykować jak ja by dotrzeć nad jezioro – prysznic jest ekstra!
          7. Teoretycznie już od pierwszego dnia. Oddechy zawsze działają na tej samej zasadzie i prawodpodobnie z podobnym efektem (jeśli organizm się nie przystosowuje jak wspomniałeś). Tylko tak jak pisałem, to są efekty ciężko mierzalne i często subiektywne. Ważne też by nie przesadzać z zimnem na start, bo po złapaniu jakiegoś wirusa łatwo odstąpić od praktyki. 🙂

          Mam nadzieję, że rozwiałem wątpliwości. Niestety i stety w jednym – WHM to jedno wielkie „podążaj za intuicją” i nadal mało badań naukowych a coraz więcej pytań.
          Pozdrawiam!

  • Maiky777

    Hej, czy to normalne, że podczas ćwiczeń oddechowych zaczyna boleć mnie głowa (dokładnie okolice czoła)? Czym to może być spowodowane?

    • Filip Dunajewski

      Może za duże ciśnienie się tworzy. Najlepiej zmniejsz tempo albo ilość oddechów i eksperymentuj by było przyjemnie. 🙂

      • Piotr

        Witam,
        Mam pytanie,
        Czy najlepiej zrobić kolejności aktywności schematu:
        1. Trening bieganie 1 godzina ( 11-12 km )
        2.Ćwiczenia oddechowe
        3.Medytacja
        4. Zimny prysznic
        5.Posiłek

        • Filip Dunajewski

          Hej, wygląda super. 🙂 Ważne by Tobie pasowało i byś nie miał problemów trzymać się tego schematu

      • Adam

        Hej. Praktykuję metodę oddechową WHM około 1.5 miesiąca, ale od jakiegoś tygodnia zauważyłem że oddech mogę wstrzymac tylko na około 60 sekund albo krócej podczas gdy dotychczas to było minimum 90. Pozostałe odczuciabez zmian. Zastanawiam się czy normalny objaw. Będę wdzięczny za Twoją opinię.

        • Filip Dunajewski

          Hej, mnóstwo czynników może wpływać na czas, ale koniec końców to nie o niego się rozchodzi. Najważniejszym jest odstawić stoper i robić wszystko tak jak organizm przykaże. 😉

  • Aha04

    Witam , od dłuższego czasu zastanawiam się nad ta metoda jednak mam obawy.Aktualnie nie mam możliwości konsultacji tej metody z moim lekarzem a bez tego trochę boje się zacząć. Choruje na częstoskurcz nadkomorowy, PWP i blok serca II stopnia mam również wszczepiony dwu-jamowy stymulator serca .Czy powinnam jednak poczekać na opinie mojego lekarza czy spróbować?Nie ukrywam iż bardzo mnie zaciekawiła ta metoda tym bardziej ze od dłuższego czasu czuje jakby brakowało mi synchronizacji ducha z ciałem.

  • Anna

    Zimne prysznice sa super. Zaden tam wyczyn. Zimny po cieplym. I to nie super lodowaty. Ale po kiku tygodniach stalo sie to przyjemne. I mowie to ja, osoba, ktora nie znosi zimna. A moge tak kilka minut stac pod ta zimna woda. Az stopy i dlonie staja sie fioletowe. Polecam. Teraz zaczne to oddychanie. Po to tu weszlam, zeby poczytac wlasnie o oddechu. Pozdrawiam!

  • Julia

    Witaj! Ja kiedy wchodzę pod zimny prysznic albo do zimnego jeziora zaczynam tak nerwowo i szybko oddychać jakby mi brakowało powietrza. Nie wiem czemu tak mam ale to jest gorsze niż ta niska temperatura. Może masz jakiś sposób na to żeby to opanować? Ogólnie powinno się w czasie tych pryszniców spokojnie oddychać czy na początku próbować na jakimś bezdechu? Pozdrawiam! I barfzo fajny blog!

    • filip.dunajewski

      Hej, spróbuj wypuszczać powoli i jak najdłużej powietrze, wtedy powinnaś się rozluźnić. Wdech taki jak zimno wymusi a wydech my wymuszamy – powolny i spokojny, można zacisnąć usta.
      Myślę, że to jest najczęściej polecana praktyka by uspokoić oddech w zimnej wodzie 🙂 po jakimś czasie praktyki zdarza się usłyszeć, że wygląda się jak nieboszczyk tak spokojnie zaczyna się oddychać.
      Dzięki za miłe słowa:) pozdrawiam!

  • Dorota

    Mam pytanie odnośnie technik oddychania.
    Nabieramy oddech ustami? Czy mogę nosem po prostu zawsze oddycha nosem. Przez usta wdech dziwnie się czuje.
    Czy te ćwiczenia mogę robić przed snem?

    • filip.dunajewski

      Hej, jak Ci wygodniej, ja też preferuję oddychać nosem, czasem włączam usta bo mocniej można się przewentylować. 🙂
      O ile nie pogorszą Ci jakości snu, jasne. Na niektórych mogą działać mocno pobudzająco.

  • ANETA

    Część!
    Dziękuję za odpowiedź, na stan obecny wszystkie czynności świetnie ze sobą współgrają, szczególnie że teraz ma się na to dużo czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Mam natomiast jedno pytanie, na które odpowiedzi nie mogę nigdzie znaleźć, a mianowicie, czy starsza osoba z niskim ciśnieniem może wykonywać trening oddechowy?

    • filip.dunajewski

      Hej, ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Raczej to u osób z nadciśnieniem należy zachować ostrożność, ale jako, że jest to starsza osoba to według mnie najlepiej zastosować łagodniejszą wersję (mniej oddechów i/lub rund oddychania) i obserwować jak reaguje organizm. A jeszcze lepiej by było przejść się na warsztaty i skonsultować z nauczycielem WHM, albo lekarzem. 🙂

  • Aneta

    Cześć! Wykonuje trening oddechowy od miesiąca, chciałabym włączyć do tego trening i zimne prysznice, jednak nie mogę zdecydować się na najlepsze połączenie. Czy miałbyś logiczną i skuteczną propozycję na kolejność poniższych aktywności?
    – trening
    – oddychanie
    – relaksacja
    – zimny prysznic
    – posiłek
    Będę wdzięczna za pomoc! 🙂

    • filip.dunajewski

      Hej!
      Rozumiem, że regularnie trenujesz z rana przed posiłkiem? Jeśli tak, to podana przez Ciebie kolejność, w moim odczuciu, jest świetna. 🙂 Ćwiczenia oddechowe najlepiej wykonywać na pusty żołądek, a więc oddychanie > relaksacja > zimny prysznic > posiłek jest super schematem i do tego trening wedle upodobania, jednak najlepiej nie tuż po ekspozycji na zimno ze względu na „zesztywnienie” ciała i prawdopodobnie większe ryzyko kontuzji. 😀
      Pozdro

    • Jakub

      Cześć, od jakiś dwóch tygodni praktykuje metodę WMH, mam pytanie odnośnie ćwiczeń oddechowych. Dotychczas zawsze wykonywałem 10 rund, czy wiesz coś na ten temat, że taka ilość jest optymalna i najbardziej rozwijająca? Co jeżeli chodzi o mniejsza ilość rund? Czy to prawda, że minimalnie, żeby cykl miał sens to 3 rundy?

      • Filip Dunajewski

        Hej, 3 rundy to „standard” i to na nim wykonują badania. Jeśli przy 10 rundach czujesz się OK i to jest Twoje optimum, to dlaczego nie 😉

  • Iv

    Mam alergie na zimn ale zaczelam odechy i prysznice sekundowe co jest wielkim wyczynem po odechach jest mi zimno czy to normalne mam bardzo zimnie rece i stopy iwona

    • filip.dunajewski

      Nie wiem jak silna jest reakcja organizmu ale może lepiej skonsultować z lekarzem kąpiele? Przy ciężkim uczuleniu” może dojść do niebezpiecznych reakcji organizmu na zimno.
      Co do oddychania, jak najbardziej tak! przykryj się dodatkowym kocem jeśli jest Ci za zimno, ciało się nie rusza to i szybciej traci ciepło, co jak najbardziej jest normalne. 🙂

      • Iv

        Dziekuje za odpowiedz po moich nowych doswiadczeniach z odychaniami Uaktywnila sie jakby choroba Raymonda czyli pare razy zrobily mi sie totalnie biale palce u tak i na stopach. Duzo mi dala ta metoda czyli zmienila w glowie podejscie do zimna metoda leczy tyle chorob a co zemna prosze o pomoc

        • Filip Dunajewski

          Od samych oddechów się uaktywniła? Nie spotkałem się z taką reakcją wcześniej, może lepiej przerwij praktykę albo zmniejsz intensywność?

    • Michał R.

      Nie mogę znaleźć linka do filmiku gościa, który zalecał morsowanie bez rozgrzewki. Wspominał o tej dość częstej dolegliwości. Przypadłość zimnych rąk/stóp może mieć różne podłoże. Często jest następstwem długotrwałego braku ekspozycji na zmienne warunki temperaturowe. Opowiadał, że większość „ciepluchów” nie zdaje sobie sprawy, że funduje swojemu ciału przebywanie w bardzo wąskim zakresie temperatury otoczenia – kilka stopni. A to za mało. Konsekwencją jest degradacja mechanizmów stabilizujących krążenie krwi, co z kolei generuje efekt zimnych stóp i dłoni. Twierdził, że poprzez przywrócenie właściwych nawyków, można znacząco ten negatywny efekt zredukować
      Ja morsuje normalnie z rozgrzewką, ale przymierzam się do tego jego sposobu, bo kilka innych jego trików faktycznie zadziałało. Na przykład ściagnięcie szalika zimą, jazda na rowerze bez rękawiczek (z tego akurat zrezygnowałem, bo jakoś skóry jednak się pogarsza, może źle zabezpieczałem się kremami). W każdym razie te „szaleństwa” okazały się możliwe i do nauczenia w 2-3 dni. Każde podwyższenie sobie progu doświadczania zima, powoduje kształtowanie się mechanizmów obronnych jako naturalna reakcja zdrowego organizmu. Oczywiście zawsze na górze jest zdrowy rozsądek, bo przegiąć tez się da jak rozumu braknie 😉

  • Tomasz

    Cześć. słuchaj jak można połączyć odychanie wim hofa, z odychaniem z pompkami? bo wstaje rano robię 3 serie i odrazu idę pod prysznic, no ale jezeli chce pompki to mogę po południu znów serie odechów w tym pompki dodac. czy raczej odzielny dzien ze zwykym odychaniem bez pompek a odychaniem z dodatkiem pompek? jak to połączyć?
    1- Czy samym techniką odechu można zwiekszyc pojemnosc płuc lub wydolność? bez cwiczen kondycyjnych typu bieganie basen itd? czy raczej trzeba dodac to, chodzi o sam technike odechu? pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Hej, możesz dwa razy dziennie, albo wstać te kilka minut szybciej i zrób pompki przed kąpielą. Jak Ci wygodniej, ale raczej po prysznicu lepiej nie robić pompek bo może być większe ryzyko kontuzji. 🙂
      Wiele osób wspomina, no i też widać to po wariancie z pompkami, że ma się większego „powera” w krótkim okresie po wykonaniu ćwiczeń oddechowych. Czy długoterminowo zwiększa się wydolność i pojemność płuc, hmm, raczej wątpiłbym.
      Pozdrówki!

  • Bartosz

    Witam.
    Nie nawidze zimnej wody, to moja pięta Achillesowa. Uwielbiam ciepło, nawet zima w pomieszczeniu w którym przebywa / mieszkam mam około 25 stopni Celsjusza. I co najlepsze praktycznie nie choruje 😊
    Mam zatem wątpliwości, że zimna woda i ogólnie zimno podwyższa odporność, szczególnie, że znam sporo ludzi co morsują lub polewaja się zimna woda i często chorują.

    • filip.dunajewski

      Hej, bardzo się cieszę! 🙂
      Zimno jest miłym (po jakimś czasie..) dodatkiem do wielu innych czynników wpływających na odporność. Jeśli nienawidzisz zimna, możesz spróbować reszty z filarów WHM, może one podpasują 😉

  • Damian

    cześć!! Słuchaj wytłumacz mi kwestie jedną bo tak nie do końca rozumiem.

    pyt1. Chodzi o samą technikę odychania metodą wima hofa, ta mteoda pozwala wyrzućic kortyzol z organizmu? i że lepiej krew płynie czy się pompuje tak? to największa korzyść? chodzi o same odechy, bo w artykule chodzi ze hormony są wyrzucane adrealinna i podwzgórze odpowiadające za głó, czyli co ze mozna hamowac apetyt? niewiem czy dobrze zrozumiaem, jak mozesz wyjasnij .

    py2. Lekarze sprawdzali na wimie hofie odpornośc, i odrzucał bakterie no wow to nieżle , i świadomie, ciekawe taka rozkmine mam jakby sobie poradził z zarazami takimi cięzkiego kalibru czy jest mozliwe obrona przed sepśą hivem, aids i róznycmi ebolą i róznymi strasznymi chorobami, czy ta metoda wim hofa ta gwaranjce ze można się przed takimi także wybronić czy raczej to kwestia no albo sie zachoruje albo nie takie zycie xdd. pozdrawiam

    py3. bo ta metoda to nie jest taka że daje 100 procent gwarancji że jak całe zycie będzie sie cwiczyć tą metodą to nigdy do smierci nie zachoruje że całkowita boska odpornosc na wszystko chyba nie co heh?

    • filip.dunajewski

      1. Z tego co pamiętam, to w jednym z badań wykazano, że podczas stosowania oddechów kortyzol się nieco podwyższał ale za to przez kolejnych kilka godzin był niższy. Może to mieć wpływ na aspekt odpornościowy metody, ale to gdybania. Musimy poczekać na bardziej szczegółowe badania nad całym mechanizmem. 🙂 Głodu raczej nie zahamuje, tak dobrze to nie ma. 😀
      2. Możliwe, że regularna praktyka zmniejszyła by ryzyko infekcji, nie wiem. 🙂
      3. Haha, chciałbym by tak było! Myślę, że może być dobrym „uzupełnieniem” kluczowych składników jak chociażby sen, dieta, aktywność fizyczna. 🙂

  • garbatyDarek

    Ja na tescie bez stosowania metody gdzie daleko mi do kondycji i stosowania metody wytrzmalem 2 minuty i 7 sekund ostatnie 7 wiec wow nie bedzie wielkie mi co.

  • Damian

    Siemandero!!!!!!. słuchaj, bardzo pilne, proszę nie o radę a o pomoc, no możę też o radę. Mój brat młodszy zachorował, bol gardła silny, zatkane ucho i bol, troche głowa , ale bez gorączki, jakies tam leki bierze z apteki,

    pyt 1. Nigdy nie stosował metody wim hofa ani odechów ani prysznicy, czy podczas choroby moze zacząc stosowac, odechy i prysznice? czy chociaz jedno z których?? czy to moze zaszkodzic, proszę cię o odpowiedz.
    pyt 2. czy juz podczas złapania wirusa czy tam przeziebienia silnego mozna się hartować, czy raczej najpierw zwalczyc chorobę?
    py3. polecisz jakieś metody na silny bol gardła i zatkane ucho metode czy technike czy zioło czy domowy sposób, wiem ze to nie ta działka i nie jestes lekarz,ale moze cos znasz z jakiś technik??????
    Pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Hej,
      oddechy jak najbardziej, z zimnem lepiej się wstrzymać aż będzie zdrowy. 🙂
      Na gardło standard, dużo ciepłego, czosnku, płukać solą, naparami z rumianku, i spać! jak najwięcej spać.

      Pozdro!

  • Marcin

    Cześć. zapomniałem dopytać. ! 1. Ostatnio jakiś czas temu regularnie ,stosowałem odychanie, tejże metody codzień 7 dni w tygodniu, potem rozgrzewka i prysznic około 3 tygodni. po ciepłym prysznicu tak jak polecałeś, brałem zimny może nie na maksa korek pod prysznicem odkreciłem, ale by zimny i wytrzymywałem jakos grubo prawie 2 min około 1,30 sekund , cos takiego. było cięzko ale dałem rade. potem zmieniłem, pracę nagle przerwałem na okres około ponad miesiąca, to praktykowac. Dzis rano odrazu bez tej metody i ogolnie cwiczen, po ciepłym prysznicu zrobiłem zimny, nie umiałem wytrzymac nawet 15 sekund ledwo co, starałem sie skupic odechy brac głebokie pod prysznicem, musiałęm przerwac na ciepły bo wykituje. jestem w szoku co sie nagle stało ze taki spadek, moja wina? poradz mi co było przyczyną i co zrobić aby wrócić do tego co miałem około minuty?

    2. mam prywatne bardzo pytanie, jezeli mozesz odpowiedz. czy wierzysz w boga? ogolnie ze ktos nas zaprogramował stworzyłczy raczej sama ewolucja natura? jestes jakiegos wyznania niewiem ochszczony byłes chodzisz do koscioła? to takie pytanie prywatne nie musisz odpowiadac ale jezeli odpowiesz bedę wdzieczny. poprostu ludzka zwykła ciekawosc no wiesz sam heh, pozdrawaim cię!!!

    • filip.dunajewski

      Hej. Przez miesiąc pewnie zrobiło się znacznie zimniej, mogłeś być wymęczony, wyziębiony, „nie mieć dnia”, miałeś długą przerwę. Wiele czynników mogło na to wpłynąć, po prostu rób wytrwale swoje i będzie git. 🙂 To nie wyścig kto dłużej wytrzyma, a kto lepiej będzie słuchać swojego organizmu i „siedzieć” w zimnie na tyle na ile akurat ma siły. 🙂
      Drugie pytanie jest zbyt skomplikowane na komentarz, haha. Pozdro!

    • Mateusz

      A czy wstrzymywanie oddechu nie jest niebezpieczne? Podobno jeśli się to robi powyżej 4 minut to zachodzą nieodwracalne zmiany w mózgu?

      • filip.dunajewski

        Niebezpieczny jest trwały bezdech, kiedy to mózg mimo wysyłania sygnałów nie pobudza pracy układu oddechowego. Tutaj nie dość, że jesteśmy po hiperwentylacji i mamy o wiele większy bufor bezpieczeństwa, to sygnały oddechu są nie do wytrzymania… aż trudno nie zaczerpnąć powietrza. 🙂

  • Marcin

    Na Początek chce cię pochwalić, dobra robota fajny artykuł rzetelnie opisany, ale mam pewne zastrzeżenia, jeżeli mógłbym ciebie prosić.

    1. Czy odychanie metodą wima hofa , ma potwierdzenie badań naukowych? wiem że istnieje tysiące odechów po których są korzyści , ale czy akurat jego jest potwierdzone, i jeżeli są mozesz podesłać linka aby można o tym poczytać. czy nie jest to efekt plabecko, kolejny, ja wiem że każdy ma swojego guru ale czy efekty nie są początkowe tylko a potem myślimy zę działa i że to kwestia tylko takiego myślenia?

    2. Może mógłbyś na youtubie stworzyć filmik, pokazujący ludziom jak poprawnie powinno to się robić, wiem ze jest duze zainteresowanie, ale wielu jest pseudotrenerów którzy zle to robią, nawet inaczej niz wim hof i ludzie krytykują, a jescze jest mało ludzi uświadomionych. Masz dobry artykuł myśle że byłbyś ostoją przeciwko tym pseudotrenerom i sporo widzów, hehe przemyśl to. wiadomo łątwiej jak się ogląda jak to ktoś doswiadczony robi niż to pisze, lepiej się uczy wtedy.

    3. https://www.youtube.com/watch?v=jOtGuWJCO5I .Jest to link do kanału człowieka który pokazuje metode wim hofa, w komentarzach ludzie, go krytykują że to żle. Jezeli możesz spójrz na ten filmik i oceń czy ta osoba dobrze pokazuje metode odechu wima hofa oceń to i napisz mi co o ty m sądzisz. jak już pisałem wielu jest niby trenerów co zle pokazują , a potem ludzie tak robią i jest problem.

    4. wykupienie metody wima hofa online kurs 10 tygodni kosztuje 2000 tys złoty, bardzo drogo nie uwazasz ze przesadził, jezeli tak chce pomagac ludziom byc zdrowym to po co tyle. czy to nie skok na kase? co o tym sądzisz. i czy jest jakaś strona grupa internetowa co cały kurs online jest opisany za darmo moze coś znas kojarzysz.
    5 .Serdecznie pozdrawiam, niestety u mnie 13 stopni na plusie więc w tym roku ciezko o bodziec zimowy w morsowaniu, ech nawet pogoda ci nie pomaga uzyskac lepsze zdrowie hehehxd

    • filip.dunajewski

      Dzięki bardzo 🙂
      Co do pytań:
      1. Tak, poczytać możesz o tym tutaj: https://www.wimhofmethod.com/science ; na stronie na fejsie ostatnio opisywałem najnowsze badanie na osobach z chorobą reumatyczną.
      2. Dlatego najlepiej oglądać samego Wima, w necie są fajne filmiki gdzie prowadzi przez oddechy. By mieć pod ręką najlepiej ściągnąć apkę na komórkę.
      3. j.w. 🙂
      4. 179€ kosztuje, drugi kurs – fundamentals – nieco więcej, i to lepiej jego kupić wedle większości opinii. 10 week jest hardcorowo przeprowadzony (na święta bardzo możliwe, że dadzą niezłą zniżkę) 🙂 i Wim za coś musi żyć i docierać do większej grupy odbiorców.
      5. U mnie tylko kilka stopni zimniej 🙁 ale wracam na początku lutego do Polski to jeszcze poczuję zimę:) Pozdrowienia!

  • Damian

    Cześć, słuchaj mam pytanko, bo zawsze mnie to trapiło ale zapominam zapytać

    pyt 1. Czy dla minimalnych efektów, chodzi mi o optymalne efekty czyli minimum , polepszenia krążenia krwi i ph organizmu, z rana trzeba wykonywać 3 serie 30 odechów? no bo czasem brak czasu, jak wiadomo praca , 21 wiek, i wykonuje 2 serie lub jedną czy to za mało? i czy po 2 seriach tez jakieś efekty że będzie zdrowasza krew? chodzi mi o minimum bo wiem że wszyscy mówią 3 serie odechów ale jak mniej 2 lub 1 czy to za mało, może być?

    py2. Czasem jest tak, jak po pracy wieczorem czy popołudniu wezmę gorący prysznic i kończe zimnym, to jak wyjdę spod prysznica, to czuje sie osłabiony jakby troche sił ubyło, nie rozumiem dlaczego, przecież zminy prysznic podobno daje energie pobudza a tu czułem sie osłabiony, czy zle robie moze nie zbyt zimną wodą?
    co zaradzisz? jaki błąd? a może to juz nie działa?

    pyt3 . odechy z rana seria to można wykonywac 7 dni w tygodniu chodzi mi codzien w dzien przez np 365 dni w roku cały rok, a nawet wiele lat? czy moze po jakimś czasie przerwę tygodnie miesiąc zrobic, są jakieś zalecenia do tego, czy mozna dzien w dzień?

    pyt 4. jest czysto techniczne. Jakie są korzysci zdrowotne samych odechów, czego nie dadzą ci zimne prysznice? bo wiadomo jak sie połączy to korzysci podwajają sie z pełną siłą, ale chodzi mi osobno, czy są pewne kwestie że seria odechów da to co brakuje zimnu ekspansji?

    • filip.dunajewski

      Hej!
      1. Ciężko powiedzieć jakie jest optimum. Wykonuj tyle ile jesteś w stanie, przyjmując 3×30 jako wartość wyjściową. 🙂
      2. Może za długi zimny prysznic? Może za długi i za gorący ciepły prysznic – to po nim można czuć się osłabionym gdy ciśnienie krwi spadnie? Spróbuj może obniżyć temperaturę ciepłego albo czas zimnego, popróbuj i powinieneś znaleźć złoty środek.
      3. Można dzień w dzień.
      4. Ćwiczenia oddechowe prowadzą do „wyrzutu” mediatorów przeciwzapalnych. To jest ich główna zaleta, mobilizują układ odpornościowy. Pośrednio mogą też zmniejszać ilość hormonu stresu – kortyzolu – w pozostałej części dnia.

      Pozdrawiam!

  • olo

    stosuje metode wima od miesiaca wszystko fajnie dziala ale mam dziwne ciagle uczucie checi przelykania podczas trenowania wdechow czy jest to normalne czy mozna w jakis sposob nad tym zapanowac ?

    • filip.dunajewski

      To jest naturalna reakcja na wstrzymywanie oddechu, zazwyczaj występuje przed skurczami przepony. Trzeba się przyzwyczaić. :p

    • filip.dunajewski

      Hej, dobra izolacja to podstawa. Najlepiej wyszukaj na fejsie „Maciej Szyszka – Mastering Body and Mind” i napisz do niego. Jego zamrażarka myślę, że działa już dobre 3 lata przy intensywnym użytkowaniu nie tylko przez niego. 🙂

  • Damian

    Cześć. słuchaj muszę cię prosić o szczerą radę. nie wiem co zrobić, oglądałem filmik takiego rosjanina , oblewanie zimną wodą wykład żdanowa . i tam pisze że zimna woda leczy i daje zdrowie ale tempertura musi być poniżej 11 stopni. czyli oblewanie się wiadrem chodzi. powyzej 11 stopni woda nie ma własciwosci leczniczych. ja włałem do wiadra maksymanie zimna z prysznica i zmierzyłem temperaturę, termometrem dzieciencym i wykazało 14 stopni, a to umnie maksymalna zimna. i sie załamałem i jak ja mam z efektów zdrowia skorzystac skoro jest 13 stopni a w filmiku mówi ze poniżej 11 stopni ma własciwosci lecznicze? co zrobic rady? i czy takim 13 stopni u mnie maksymalnie zimnym dalej brac prysznice wim hofa?. no bo niewiem czy da to cos jak musi byc taka temperatura? skomentuj mi to szczegółowo i proszę o rady. pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Prawdę powiedziawszy nie wiem skąd on wziął te liczby. Z całą pewnością, im niższa temperatura tym silniejszy bodziec, ale wiele badań z pozytywnymi wynikami było wykonywanych przy temperaturze >11*C.
      Korzystaj z tego co masz dostępne. Idzie zima to po silniejszy bodziec możesz się przejechać nad jezioro czy inny akwen, jeśli masz jakieś w pobliżu. 🙂
      Pozdrawiam!

  • Damian

    Cześć, mówiłeś aby w razie czego pytać, dlatego pytam

    pyt1. czy połączenie technik odechowych wim hofa i zimnych pryszniców wpływa na zdolności fizyczne, tzn czy większe efekty będę miał siłowe na siłowni trenował efektywniej i lepsza wydolnosć ,kondycja czy raczej to chwyt marketingowy, lub lanie wody? co ty o tym sądzisz? wiem ze jak się trenuje to są efekty ale czy to bardziej efektywniej czy raczej nie, chodzi mi o konkretne pytanie. Jak możesz odpowiedz.

    pyt 2. w metodzie wim hofa online jest kilka technik odechu, są odechy na energie na bóle i zwykłe. które stosować? czy to obojętne. bo są tez odechy 2 pierwsze serie szybie 60 odechów i tradycyjnie 30 ?

    • filip.dunajewski

      1. Wiele osób sobie chwali power po serii oddechowej i z tego co wiem stosują na siłowni. Warto sprawdzić na sobie. Istnieją badania mówiące, że kontrolowana hiperwentylacja może poprawić wyniki ale tam głównie hiperwentylowali max. 1 minutę lub jedynie chwilę podczas odpoczynku między seriami. Należy jednak pamiętać, że zawsze istnieje szansa omdlenia jeśli się przesadzi z oddechami, dlatego proszę z głową i nie w wodzie. 🙂
      2. Jak Ci wygodniej. Najczęściej stosowane są te opisane w artykule. Po ok. 30 oddechów.

  • K8

    Cześć Filip, wspominasz w przeciwskazaniach do zimnych prysznicòw o zespole Raynauda. Znasz moze kogos, kto boryka sie z tym problemem? Ja mam tą chorobe w dosc zaawansowanym stadium. Morsuję drugi rok i ostatnio objawy sie zaostrzyly. Bardzo bym nie chciala rezygnowac z morsowania, ale wyglada na.to, że zdecydowanie powinnam. Zaczelam wlasnie robic trening oddechowy i łudzę się, że mi pomoże w prawidlowym doprowadzaniu krwi do palcow. Wie ktos może czy Wim Hof mówil cos o tej przypadlosci? Pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Hej, może w tym przypadku warto zainwestować w neoprenowe buty/rękawiczki? Wiem, że rośnie moda na bycie totalnie anty na udogodnienia, ale lepsze to niż rezygnacja z morsowania. 🙂
      Możesz poszukać na głównej grupie WHM, kilka osób deklaruje, że udało im się zmniejszyć objawy, niektórym się zaostrzyły, więc wszystko zależy od osoby.
      Oddechy warto robić, choć w tym zespole raczej nie pomogą.
      Jest ciekawe badanie, do którego całej treści nie mam dostępu ( https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4087271 ). 10 ochotnikom z zespołem Raynauda pomogło wystawianie się w ubraniach na zimno z zamoczonymi rękoma w wodzie o temperaturze nieco wyższej od temperatury ciała (~42C), 3 razy dziennie po 8-10 minut przez 18 dni. Może warto spróbować 🙂 , jeśli masz warunki. Przy ostrym ziębie może samo stanie w oknie wystarczy. Jak mówiłem, nie mam dostępu do pełnej wersji a w streszczeniu nie podali jak zimne było otoczenia 🙂

  • Damian

    Witam serdecznie, oraz pozdrawiam. Dopiero niedawno dowiedziałem się o wim hofie, przypadkowo z tej strony co ci bardzo dziekuję, zainteresowało mnie to bardzo. Tylko się troche pogubiłem, chciałbym abyś mi technicznie metorycznie szczegółowo doradził. oto moje pytania , proszę jeżeli możesz odpowiedz na te pytania,;

    1.Jak w końcu trzeba odychać? oglądałem youtuberów którzy robili program online wim hofa , i mówią ze wdech
    mozna ustami robic albo nosem że to obojętne, bo nawet podobno sam wim hof mówił że obojętnie. a ty pisałeś na blogu że przeponą trzeba nosem, to jak w koncu nosem czy można ustami wdech i ustami wydech?

    2.Staram się robić te 30 wdechów ale nie moge dojsc do liczby 30 wdechów bo ciezko mi ciągle rytmicznie wciągac powietrze ,męczące to jest co bys radził. miałem lekkie jakies tam mrowienie ale nie czuje jak to inni mówią ze na jakims haju się jest ja nie czuje tego, czy może coś zle robię? dodam że trochę pale papierosy no i soprą nadwage mam ale to chyba coś innego jak myślisz? po 2 seri odechów i wstrzymania powietrza czas jest mniejszy niz w pierwszej seri, a podobno powinien byc większy nie wiem co ja żle robię.?

    3. czy po seri odechów moge odrazu isć pod prysznic, i to można na podłodze robić z przykrytym kocem siebie bo na filmikach u wim hofa ,uczniowie są przykrywani jaka to różnica?

    4. czy metoda konia tak zwanego horse lepiej robić przed siłownią czy po siłowni aby za bardzo sie nie przeciażyć organizmu? i co ta technika konia daje , w czym mi do siłowni pomoże?

    5. Czy zmine prysznice rzeczewyiscie wspomagają spalac tłuszcz i hamowac apetyt który i tak mam duży? są wiarygodne jakieś badania wgl tego czy to taka gadka że pomoże?

    6. Jeżeli technike odychania nie stosował bym a same zimne prysznice to bedę miał jakieś efekty korzyści, czy raczej odechy są konieczne i bez tego nie ma możliwosci się rozwijać?

    7. Ktoś stosował metodę wim hofa i powiedział że jest to złe bo miał szumy w uszach po tych odechach, i jak przerwał to go przeszło, że ta technika może miec efekt uboczny po latach stosowania, co o tym sądzisz czy jest to bezpieczne jak sie mówi? czy to nie efekt plabeco?

    To wszystkie pytania od 1 do 7, jezeli mozesz odpowiedz na pytania po numeracji bym wiedział na które pytanie jest odowiedż. z mojej strony to wszystko jescze raz pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Hej!
      1. Podczas wykonywania ćwiczeń oddechowych oddychaj, jak to Wim mówi, którym tylko otworem chcesz. 🙂 Nosem w pozostałą część dnia.
      2. Nie wszyscy czują „haj”, a zdecydowana większość po jakimś czasie regularnej praktyki przestaje go odczuwać. Może warto spróbować pooddychać z Wimem? Na youtube jest sporo filmików pod hasłem „Wim Hof guided breathing” z „narracją” Wima.
      3. Najlepiej chwilę odczekać aż dojdziesz do siebie, oddychanie w ten sposób bezpośrednio przed albo w trakcie prysznica może prowadzić do omdlenia. Daj sobie kilka minut.
      Koc jest dobrą opcją by się nie wyziębiać podczas ćwiczeń oddechowych; czy siedzisz czy leżysz zależy od indywidualnych preferencji.
      4. Ona jest po to by się rozgrzać po ekspozycji na zimno, no i nieźle wzmacnia nogi. 🙂
      5. Piszę od nowa post o zaletach zimnego prysznica, w przyszłym tygodniu powinien się pojawić. Na pewno w jakimś stopniu pobudzają metabolizm, ale na ogromne ilości spalonych kalorii bym nie liczył. Bodajże były na to badania, teraz nie pamiętam niestety wartości, ale będą w nowym poście o prysznicu.
      6. Oddechy nie są konieczne, ale nieźle uzupełniają metodę i „podkręcają” pracę układu odpornościowego.
      7. Tak, niestety niektórzy doświadczają szumów. W takim wypadku osobiście doradzałbym zaprzestanie oddechów, ale jest to tylko pewien odsetek praktykujących. 🙂

      Pozdro, w razie innych pytań daj znać!

  • Aneta

    Chcialabym zapytac o warsztaty organizowane w Polsce od stycznia do lutego z Wimem Hofem. Czy trzeba byc na nie przygotowanym, juz zahartowanym? Czy sa one rowniez przeznaczone dla nowicjuszy. Jesli znasz odpowiedz bylabym ogromnie wdzieczna. Pytam bo jestem raczej nowicjuszka i zastanawiam sie czy nie jest to zbyt wiele na poczatek, aczkolwiek bardzo bym chciala na nie pojechac.

    Pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Z tego co wiem, to zupełni nowicjusze też brali udział w jego warsztatach, chociażby studenci z badania z endotoksyną. Najważniejsze to być w dobrym zdrowiu i z niezłą kondycją fizyczną. Jeśli nic się nie zmieniło to pod koniec warsztatów wchodzą całą ekipą na Śnieżkę — jeśli dasz radę iść w tempie, gdzie mięśnie będą Cię wystarczająco grzać wtedy jest OK. 🙂
      Mimo wszystko, najlepiej skontaktować się z organizatorem i zapytać dla kogo są przewidziane.

  • Paweł

    Czesc Filipie,

    Bardzo zainteresowała mnie metoda WHM i chciałbym stopniowo wdrożyć ją w zycie. Powiedz proszę czy 30 wdechów, wstrzymanie oddechu na 120 sek. oraz wdech i wstrzymaniem oddechu na 15 sek. mozna powiedzic takie jedno ćwiczenie powtarzać 3 razy czy wystarczy np. raz? Pytam ponieważ kiedyś przechodziłem nerwice lękową i stałem się osobą bojaźliwą do nowych rzeczy. Tamte okropne czasy są już za mną, ale pozostałości w postaci delikatnych epizodów występują, co prawda panuje nad nimi.
    Generalnie chodzi o to, że czuje taki strach po jednym kompletnym cwiczeniu oddechowym ( czyli kończąc na 15 sek. wstrzymaniu oddechu) żeby nie przedobrzyć z ilością powtórzeń. Pojawia sie taka myśł czy coś sie stanie jak zrobię to 2 czy 3 razy.
    Czytalem również o medytacji przy stosowaniu tej metody. Szczerze mówiąc nie mogę pojać co to jest. Mam usiaść wygodnie i starać się nie myśleć o niczym? Czy może coś sobie wyobrażać. Możesz mi coś poradzić, byłbym bardzo wdzięczny.

    Pozdrawiam,
    Paweł

    • filip.dunajewski

      Hej,

      Ciężko powiedzieć ile razy jest najoptymalniej, 3 serie się przyjęły jako „standard”. Jedna też będzie OK, kolejne są nieco spotęgowane przez poprzednie, więc mogą nieco mocniej oddziaływać, ale… Niepozornym filarem tej metody jest „nic na siłę”, a który to wszystko trzyma w ryzach. 🙂
      Jeśli czujesz, że 1 seria jest okej, to zostań przy niej, jeśli masz obawy – może lepiej skupić się na zimnie i „mindsecie”. Warto byś wiedział, że hiperwentylacja może wywołać atak paniki, dlatego też proponuję metodę małych kroków albo ucięcie ćwiczeń oddechowych i ewentualny powrót po jakimś czasie.
      Co do medytacji, najłatwiej myślę, że po prostu skupić się na oddechu. Siądź/połóż się wygodnie i podążaj za oddechem. Np. 5 sekund długi wdech, 5 sekund długi wydech; możesz też dodać kilkusekundowe pauzy pomiędzy — eksperymentuj. Ważne by taki schemat oddychania Cię nie męczył, dostosuj go do siebie.

      Pozdrawiam 🙂
      Filip

      • Paweł

        Oczywiście jestem świadomy, że hiperwentylacja może powodować ataki paniki, ale z drugiej strony jestem bardzo zdeterminowany, żeby wykonywać 3 serie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo wierze w metodę WHM, że dzieki oddychaniu i poznawaniu odczuć, ze swojego organizmu uda mi sie wyleczyć pozostałości po nerwicy. Twoje wskazówki są dla mnie bardzo cenne dlatego, będę się do nich stosował i wdrażać kolejne serie słuchając swojego organizmu. Dziękuję bardzo za odpowiedź i wskazówki. Odezwę się za jakiś czas i napiszę o moich doświadczeniach.

        Pozdrawiam,
        Paweł

          • Paweł

            Cześć Filipie,

            Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie;) Czy po zimnych przysznicach trzeba wziąć ciepły prysznic, żeby się rozgrzać? Czy zaleca się np. ćwiczenia? Chciałbym praktykować skuteczniejszą metode.

            Pozdrawiam,
            Paweł

          • filip.dunajewski

            Zawsze kończ zimnym, wtedy szybciej adaptacja zachodzi 🙂 ciepły jeśli już to przed zimnym by się ładnie wyszorować.
            a żeby się ogrzać to najlepiej trochę poćwiczyć, „horsestance” jest świetny, Wim go mocno propaguje jako ćwiczenie po zimnej kąpieli.

            Pozdro 😉

  • Piotr Pudelko

    Cześć Filip,

    Z lekkim opóźnieniem czytam w całości Twój artykuł i muszę przyznać, że jest zgrabnie napisany. Dziękuję!

    Miałbym tylko prośbę do Ciebie: czy mogłbyś zmienić linka od mojego nazwiska w artykule na poprawnie działający? Ten, który kiedyś umieściłeś, musiałem kiedyś zmienić na FB, a właściwy to: https://www.facebook.com/aristos.tropos — można też bezpośrednio na naszą stronę http://www.lodowigiganci.pl (po polsku) lub http://www.aristos.org.uk (po angielsku) 🙂

    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że być może do zobaczenia!

    Piotr Pudelko
    Certyfikowany Instruktor Międzynarodowy WHM

    http://www.lodowigiganci.pl
    http://www.aristos.org.uk

    • filip.dunajewski

      Masz na myśli ćwiczenia na wstrzymanym oddechu? Jak najbardziej, push-up czy plank jak najbardziej się sprawdzą, lepiej by były to ćwiczenia, w których znajdujesz się blisko ziemi, by w razie omdlenia bezpiecznie się położyć. 🙂

  • Daniel

    Cześć!
    Dziękuję za ten wpis, świetnie wyjaśnia metodę!
    Od miesiąca robię ćwiczenie oddechowe i biorę zimny prysznic po ciepłym.
    Mam pytanie co do ćwiczeń oddechowych. W pierwszych dniach objawy hiperwentylacji były bardzo silne i czasy bez oddychania mi się wydłużały, od 2.5 min aż do 5. Natomiast później coraz słabiej odczuwałem hiperwentylacje, a czasy ostatni zaczęły spadać. Od tygodnia (4 tydzień) w ogóle nie czułem objawów hiperwentylacji, a czasy zaczęły spadać aż do 2.5 min. Teraz próbuję robić 40 oddechów i czasy się polepszyły, ale nadal ledwie czuję skutki hiperwentylacji. Wiesz może co robię nie tak albo co robić w takiej sytuacji?
    pozdrawiam!

    • filip.dunajewski

      Hej, dzięki za miłe słowa!
      Taki schemat jest bardzo częsty, organizm po prostu się adaptuje i dlatego nie odczuwasz już następstw hiperwentylacji. Zwiększenie ilości oddechów do 40 jest jak najbardziej OK, sam często tak robię jak odczuwam potrzebę. Rób po prostu dalej swoje „na wyczucie”, bo poniekąd o to w tej metodzie chodzi, by słuchać co ciało i umysł podpowiadają. A magia dalej się będzie dziać 😉
      Pozdrówki!

  • Lord Beerius

    Niestety mam problem z metodą oddechowa. Nie potrafię się zahiperwentylowac. Metodą wima zajmuję się już rok czasu. Na początku owszem mierzylem czas na bezdechu, spontanicznie udawało się wytrzymać nawet 3 minuty. Później przestałem mierzyć na długie miesiące. Teraz ponownie chciałem zobaczyć. No i zdziwienie. Wstrzymuje oddecu na minutę. Gdzie bez całych ćwiczeń mogę na tyle wstrzymać 😀 a gdy biorę b.gleboki wdech i podczas wstrzymania oproznie płuca to spokojnie wytrzymam 1.5 minuty.

    Gdzie szukać pomocy? Metoda Wima zmieniła w moim życiu bardzo wiele, a raczej była katalizatorem wielu bardzo ważnych przemian. Dlatego chciałbym robić w niej postępy. Poza tym pamiętam odczucia po takiej udanej sesji. Były wspaniałe.

    • filip.dunajewski

      Hej, organizm się adaptuje. Próbowałeś zwiększyć ilość i szybkość oddechów? Może pozycja leżąca jeśli praktykowałeś na siedząco pomoże, wtedy łatwiej brać większe oddechy. plus, stres i posiłek przed oddechami skutecznie zmniejszają możliwości:)

      • Lord Beerius

        Problem solved.

        Otóż nie koncentrowalem się na używaniu przepony. Robiłem bez myslnie wdechy i wydechy koncentrując się jedynie aby wdech był jak najgłębszy, a wydech swobodny bez pogłębiania. A okazalo się, że trzeba mocno zapracować przepona i wtedy „naladowanie” sie tlenem nie sprawia problemów! (Co za wspaniałe uczucie 🙂 ) W moim przypadku muszę naprawdę mocno skupiać się by przeponowego oddechu nie zgubić. Co oznacza, że jest on dla mnie mocno nie naturalny, a jak wiadomo nie jest to dobre. Byc może i w tym jest klucz sukcesu metody Wima – właśnie wzmocnienie przepony.

        Zatem oprócz ćwiczenia metody Wima (ciepłej wody używam już tylko do zmywania i prania 😉 ) muszę wziąć się za cwiczenia oddechowe wzmacniające przeponę!

        Pozdrawiam

        • filip.dunajewski

          Super! Najważniejsze, że po nauczeniu się oddechu przeponowego będziesz stosować go przez całą dobę. 🙂 — jeszcze więcej korzyści!
          Pozdrawiam

  • Lychachili

    Fajny artykul dobrze sie czyta jednak ja troche szperam ostatnio na temat tej metody I szkoda ze nie ma wiecej szczegolowych informacji.
    Brakuje mi tutaj opisu cwiczen I medytacji,ale jak sie domyslam autor nie bral udzialu w kursie, ani nie zamawial takowego tylko czerpie wiedze I praktyke zvtego co dostepne za darmo?Widzialem fragmenty szkolen I tam robia jeszcze duzo wiecej a I znalazlem tez inna kolejnosc tj.
    1.oddechy
    2.cwiczenia silowe,rozciaganie
    3.zimna kapiel
    4.cwiczenia mentalne ,medytacje itp.
    Orientuje sie ktos jak to wyglada w takim zestawieniu ?
    Pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Hej, robiłem 10 tygodniowy kurs od Wima. Na warsztaty nie udało mi się jeszcze załapać z uwagi na potrzebę podróży i wiecznego braku czasu. 🙂 Tutaj znajdziesz same podstawy, tyle ile powinno wystarczyć do złapania bakcyla i wprowadzenia WHM do codziennej praktyki. A później? Później to każdy znajduje swój własny rytm i metodę, jedni preferują taką kolejność jak napisałeś, inni wchodzą na żywca do zimnej wody a oddechy zostawiają tylko na dajmy na to, poranki. W tym jest piękno tej metody, że jest niezwykle plastyczna.
      Schemat jaki tutaj jest, taki znajdziesz w filmikach Wima, jeśli to nadal za mało to wiadomo – najlepszy start to wybranie się na warsztaty.

      • LYCHACHILI

        Dzieki Filip za odpowiedz.Jestem po 10tym dniu robienia metody i rzeczywiscie zalapalem bakcyla i tak jak piszesz, metoda plastyczna czasami biore dwie zimne kapiele dzienne ,innym razem tylko po treningu ,oddechy rowniez przeplatam i zawsze cos daje ,od energytecznego kopa po dojscie do siebie po treningu no super sprawa! Robie narazie tylko z aplikacja i tyle poki co mi wystarczy 🙂

        Pozdrawiam

  • Lychachili

    Ja mam pytanie odnosnie cwiczen pomiedzy oddechami a kapiela.Jak to trzeba robic ? Czy nalezy zrobic np pompki podczas ostatniego wydechu czy wdechu ?? Rozumiem ze samo cwiczenie robimy nie oddychajac ale czy powinno sie je wykonywac z wpiszczonym czy wypuszczonym powietrzem ?
    Dziekuje za pomoc .

    • filip.dunajewski

      Pompki czy inne ćwiczenia fizyczne (w pozycji bezpiecznej – horyzontalnej) są opcjonalne. Najbezpieczniej na wydechu. 🙂

  • pawko3000

    Stosuję od miesiąca metodę oddychania Wima Hofa oraz zimne prysznice. Natrafiłem ostatnio na całkiem inne podejście do tematu oddychania tj. Metodę Butejki – o oddychaniu przez nos i redukowaniu oddechu. Moim zdaniem trochę sprzeczne podejścia. Miał może ktoś styczność z tą drugą metodą. Czy one są sprzeczne ze sobą? Jedna zaleca głębokie oddychanie, a druga wręcz ograniczenia oddychania. Co sądzicie? Macie jakieś doświadczenia?

    • filip.dunajewski

      Metoda Butejki jest złotem! Patrick McKeown na kursach instruktorskich nawet wspomina o Wimie i chwali sobie jego metodę. Reguła jest taka, że WHM jak najbardziej można robić (zresztą wstrzymanie powietrza po każdej serii oddechów reguluje ciśnienia O2 i CO2) a przez pozostałą część doby oddychać po butejkowemu. 🙂

    • filip.dunajewski

      Wszystko zależy od stopnia zaawansowania nadciśnienia. Pewnym przeciwwskazaniem ono jest, bo i przy ćwiczeniu oddechowym i przy morsowaniu ciśnienie może podskoczyć do góry. Z drugiej strony kontakt z zimnem jest dobrym treningiem dla układu krwionośnego i wiele osób zauważa obniżenie ciśnienia.
      Najlepiej skonsultować to ze swoim lekarzem, który dokładnie zna historię nadciśnienia. 🙂

  • magicmike

    hej, ja zaczynam odczuwac spokoj i relaks dopiero gdy po dlugim trzymaniu powietrza wypuszcze je, nabiore jeden gleboki wdech i wypuszcze. i wowczas te 15sekund wydaje mi sie zbyt malo zeby w calosci sie uspokoic a jednoczesnie nabrac energii. czy moge dluzej trzymac powietrze, czy to kloci sie z metoda i nie ma sensu?

    • filip.dunajewski

      Hej!
      Też tak mam – prawdopodobnie taki wdech sporej ilości tlenu po zubożeniu zapasów podczas wstrzymania oddechu wywołuje taką euforię. 😉
      Myślę, że dopóki metoda nie zostanie porządnie zbadana pod kątem fizjologicznym musimy zadowalać się „na czuja”. Słuchać organizmu. Jeśli tak lepiej wykonuje Ci się metodę – rób tak dalej.
      — na pewno minusem jest dalsza zmiana stężeń gazów we krwi, tj. wzrost CO2 i spadek O2 podczas kolejnego dłuższego wstrzymania oddechu, przez co przy następnej rundzie teoretycznie należałoby zrobić o kilka oddechów więcej. W takim razie może lepiej robić tak jak piszesz dopiero w ostatniej rundzie, albo dorzucić te kilka oddechów więcej do każdej?
      Możliwości jest mnóstwo – testuj i znajdź najlepszą dla siebie!

  • Marcin

    Hej
    Morsuje od dwóch lat. Jak jest temperatura poniżej 0 staram się morsować co drugi dzień ( czasami codziennie ).
    Oddychaniem zająłem się ponad miesiąc czasu. Trochę się to u mnie obróciło nie jest tak jak czytam np u ciebie.
    Pierwsze podejścia to 3 próby + czwarta pompki. Notowałem sobie czas i otrzymałem na starcie 30s, 45, 50s. Po nie całym miesiącu osiągnąłem 90, 120,150. Teraz od dłuższego czasu dołuje coś koło 70, 90, 120. Do tego dochodzi duże nagromadzenie śliny które mi przeszkadza – masz pomysł na to?

    • filip.dunajewski

      Cześć.
      Ja też na początku liczyłem czas i dochodziłem nawet nieco ponad 3 minuty, teraz z reguły jest to koło 1,5 – 2 minut (aż zrobiłem dzisiaj pomiar:)). Ogólnie nie ma co mierzyć czasów, na początku one są fajnym wskaźnikiem jak metoda oddziałuje na organizm, skoro normalnie u większości osób trudno wstrzymać oddech na minutę.
      Organizm codziennie jest w nieco innej „pozycji”, dodając do tego takie czynniki jak stres, chęć rywalizacji o lepszy czas, świeżo zjedzony posiłek czy wczorajsza nadal trawiona kolacja, czy po prostu gorszy dzień – nic dziwnego, że czasy się różnią. Też mogą to być mniej lub bardziej głębokie oddechy, inna ich szybkość, przytkany nos jeśli nim wykonujemy ćwiczenia oddechowe.
      Nie wykluczone, że z czasem organizm się przyzwyczaja – tak jak do uczucia mrowienia całego ciała, które po jakimś czasie może zaniknąć i potrzeba większej ilości oddechów by tego doznać. Podsumowując – najlepiej robić swoje i skupić się na doznaniach ciała, nie czasie. 🙂 Jeśli mimo to chcesz mieć niezłe czasy wstrzymań oddechu, zainteresuj się może treningiem oddechowym freediverów. 🙂
      A co do śliny – to dość częsty problem, możliwe że bierze się z pobudzenia przywspółczulnego układu nerwowego odpowiadającego za odpoczynek i trawienie.
      Możliwe, że oddychanie nosem może pomóc – mnie chyba pomogło zredukować produkcję, ale nadal muszę ślinę przełykać. Szkopuł w tym, że nosem bierze się mniejsze objętościowo oddechy i warto zwiększyć wtedy ich ilość. Ja tak robię i oscyluję między 35-40 oddechami w serii.

      • Marcin

        Cześć
        Wiesz chyba masz racje. Od tego wpisu minęło ze dwa tygodnie. Znowu zauważyłem pewną zmianę. Balansuję na bezdechu jakieś 90-120s ale to nie ma znaczenia odpuściłem sobie tak jak mówisz. Pojawił się fajny efekt bo już po pierwszym razie jest mi gorąco a po trzeciej serii spokojnie wycieram twarz z potu.
        Teraz jeżeli trochę się ochłodzi chcę się wybrać na wycieczkę oczywiście w szortach – zobaczymy czy się tym rozgrzeje. Chyba że proponujesz coś innego żeby podczas spaceru się rozgrzać?

        • filip.dunajewski

          Oddechów lepiej „w ruchu” nie wykonywać. Nigdy nie wiesz czy nie przesadzisz i nie zemdlejesz. 🙂
          Najłatwiejszą i najlepszą metodą jest po prostu zwiększenie tempa marszu – i też bez szaleństw, warto oddychać jedynie nosem by nie wychładzać zbytnio układu oddechowego. 🙂
          Z autopsji muszę Ci powiedzieć, że lepiej mi się biegnie wolniejszym tempem i dając zimnu bardziej we mnie wniknąć niż przyspieszając do tego stopnia, że jest mi ciepło ale ciężko oddycham ustami, przez co później o wiele gorzej z dogrzaniem się w domu.

  • Karolina

    Witam, chłodne kąpiele trwają nie więcej niż 1 minuta, często nawet tylko 30 sekund. A to głuchnięcie i Twoje wytłumaczenie jest dla mnie całkiem logiczne, dziękuję. A pomysł z miską wody jest świetny, dziękuję bardzo! Pozdrawiam

  • Karolina

    Witam. Nie wiem czy moja wiadomość została tu zamieszczona, więc napiszę jeszcze raz. Zaczęłam moją przygodę z metodą Wima Hofa. Jednak po treningu oddychania mam zawroty głowy i jestem głucha przez kilkanaście minut. Nie mam żadnych schorzeń neurologicznych ani laryngologicznych, jedyne co to ostatnio często chorowałam i miałam zatkane lewe ucho. A jeśli chodzi o wodę to to niestety daję radę tylko w bardzo chłodnej wodzie i bardzo drętwieją mi palce u rąk i nie mam w nich czucia w trakcie i po kąpieli. Czy to normalne? Pozdrawiam

  • Karolina

    Witam, od początku stycznia, ale z przerwami zaczęłam stosować Metodę Wima Hofa, głównie oddechy, ponieważ jeszcze niedawno miałam ciężką grypę i trochę boję się od razu stawać w lodowatej wodzie. Jest ona na tyle chłodna na ile jestem w stanie bezpiecznie w niej wytrzymać. Mam 2 pytania. Czy to normalne, że po kąpieli w bardzo chłodnej wodzie nie czuje palców i po kąpieli długo jeszcze ich nie czuje? Ta woda nie jest lodowata. A drugie to: po ćwiczeniach oddechowych, przez około kilkanaście minut nic nie słyszę, mam wrażenie jakbym miała zatkane uszy. Czy to normalne? Muszę później częściej przełykać ślinę i mam silne zawroty głowy. Nie mam żadnych schorzeń przewlekłych i nigdy nie miałam problemów neurologicznych ani laryngologicznych. Dziękuję za podpowiedź i pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Jak długo trwa taka kąpiel? Już minuta kąpieli daje wymierne efekty, może forsujesz na siłę? Co do palców, to najlepiej nalej do miski zimnej wody z kranu i zamaczaj w niej palce. Zrób tak kilka serii z przerwami na tyle długimi byś mogła je rozruszać i rozgrzać. Później możesz schłodzić wodę dodając kostki lodu.
      O tyle o ile o „głuchnięciu” po oddechach nie słyszałem, to wiele osób doświadcza tzw. szumów usznych (ang. tinnitus) – a na to składa się wzrost ciśnienia krwi w uchu spowodowany przez wyrzut adrenaliny podczas wstrzymywania powietrza. Co może nasilać też kawa czy stres.
      Może problem leży w niedawnej infekcji. Jeśli problem nie zniknie idź do laryngologa by dobrze obejrzał ucho.
      Najważniejsze to nie rób nic na siłę i słuchaj się ciała. Lepiej ćwiczyć delikatniej by mieć z tego 100% przyjemność. 😉

  • KristOv

    Wczoraj po raz pierwszy zrobiłem ćwiczenia oddechowe dzisiaj drugi… Jako czynny sportowiec dużo ćwiczę i biegam, co na pewno ma wpływ i choć wiem, że nie o osiągi tu chodzi wytrzymałem bez problemu 60, 90, 120.. A dziś 90, 120, 150 sek bez potrzeby wdechu, przy czym nie forsowalem się. Przy pierwszym dyskomforcie brałem wdech. Niesamowite. Ok. Wyzwanie biegów w podkoszulku i spodenkach to jest coś! Lubię zimne kąpiele. Nie morsuję, ale kąpiel w styczniu w Bałtyku już zaliczona, jutro przy okazji pracy mam zamiar to powtórzyć we Władku. Pozdrawiam

    • filip.dunajewski

      Super! Wbrew pozorom nie forsując i słuchając się ciała postępy będą szybciej zauważalne. Miłego „Hoffowania” 😉

    • filip.dunajewski

      Na temat samego wpływu zimna na nerwicę lękową jak i depresję powstało już trochę badań i tendencja jest taka, że pomaga. Na głównej grupie metody Wima też wiele osób chwali sobie poprawę swojego stanu.
      Metodę jak najbardziej warto wypróbować, ale z kimś towarzyszącym. Niby występuje w metodzie hiperwentylacja (której teoretycznie powinno się unikać bo może być skutkiem ataku) ale w tym przypadku jest kontrolowana i zakończona wstrzymaniem oddechu, co unormuje na powrót organizm.
      Z zimnem może oblewanie twarzy zimną wodą na początek? Aktywuje to tzw. odruch nurkowania – obniża się ciśnienie krwi i tętno, co może być pomocne w niektórych formach „anxiety”.

      Jeśli się zdecydujesz/zdecydujecie – daj znać jakie efekty. 🙂 Może ktoś jeszcze będzie mieć takie pytanie to skorzysta z Twojego doświadczenia.

        • Marta

          Mialam sie odezwac jak poskutkuje u mnie WHM, wiec daje znac 🙂 Od stycznia codziennie biore zimne prysznice , metode oddechowa stosuje czasami, ale efekty są ! 🙂 Biorę też wit. z grupy B . I mogę powiedzieć ze od stycznia do teraz osiagnelam naprawdę duże postępy! Lęk znacznie się zmniejszył, a właściwie bardzo rzadko się pojawia . A gdy juz jest , to lepiej sobie z nim radze . Depresja tez odchodzi w niepamiec 🙂 Myślę , że to nie tylko zimne prysznice pomagają , ale też (albo przede wszystkim ) medytacja . Jeżeli ktoś cierpi na nerwice lekowa i depresję , to polecam WHM 🙂

  • Manala

    Bardzo dziękuję za powyższy opis.
    Również jestem studentką dietetyki z zamiłowaniem do zimna 🙂 Jako osoba przyjmująca długofalowo SSRI zimno pomaga mi ustabilizować nastrój i przyznam,ze zanim nie odkryłam owego sposobu (dzięki dobremu kumplowi) czułam,że jestem w tarapatach.Za powyższy wpis dziękuję,ponieważ dotychczas ograniczałam się do kąpieli w zimnej wodzie-do połowy ciała.Zanurzenie(czy przysznic) w całości dużo zmienia i bardzo się cieszę,że udało mi się dzisiaj wpaść na Twojego bloga.
    pozdrawiam !:)

    • filip.dunajewski

      Masz rację, zanurzenie całego ciała zmienia wszystko.
      Powodzenia i gdybyś miała jeszcze jakieś pytania to pisz śmiało! 🙂

    • filip.dunajewski

      Hej, wyłącz stoper i rób swoje. Nie ma co patrzeć na czas bo to mocno rozprasza. Rób sumiennie oddechy przez miesiąc i sprawdź czas po, powinien wzrosnąć 🙂
      Możesz też zbyt płytkie oddechy robić albo za dużo powietrza wypuszczasz przed wstrzymaniem.

      • Emil

        Powietrze należy wydychać ustami czy nosem ? Przyznam, że u mnie wydech ustami jest trochę nieznośny, bo przy dużej ilości ślina zalega w ustach i nawet ciężko go zrobić po kilku powtórzeniach.

        • filip.dunajewski

          Jak Ci wygodniej. Możesz dodać kilka oddechów nosem więcej w serii, bo jednak ustami bierze się większe „hausty”.
          Ja osobiście wolę wdech/wydech nosem, czasem kilka ostatnich oddechów nabieram dynamicznie ustami.

      • Gabriel

        Witam
        Zacząłem stosować metodę Wima Hofa 20 dni temu, zaczynałem od ok 2min bez oddechu, dzisiaj wytrzymałem 5.28s zastanawiam się czy tak długie wstrzymywanie powietrza jest zdrowe dla mózgu.
        Pozdrawiam

        • Filip Dunajewski

          Hej, przy takim natlenieniu krwi i nadal bijącym sercu raczej nic nie grozi. Popularne 3 minuty niedotlenienia odnoszą się do ustania krążenia. 🙂
          Z drugiej strony, taki ostry skok w czasach mógł być spowodowany utratą przytomności. Czasem się tak dzieje, jak za mocno się pooddycha i zostajemy „odłączeni” a świadomość wraca jak zmniejszy się ilość tlenu we krwi i pójdzie sygnał do wznowienia oddechu. 🙂
          Pozdro!

  • Tommy

    Cześć,
    a możesz dokładniej napisać dlaczego zimne kąpiele nie należy robić bezpośrednio po ćwiczeniach oddechowych?
    Ja od kilku dni „praktykuję” codziennie rano i wieczorem – na razie po jednej sesji oddechowej, po której to od razu biorę zimny prysznic (który coraz więcej daje przyjemności 🙂 )
    I jeszcz jedno – ostatnie ’15 sek.’ wstrzymania oddechu to u mnie seria pompek (ok.25)

    • filip.dunajewski

      Hej,
      jak najbardziej można się kąpać bezpośrednio po, ćwiczenia oddechowe wręcz pomagają wstępnie zwężyć naczynia krwionośne przez co zimno jest łatwiej tolerowane. Napisałem tak by uniknąć sytuacji gdy totalny nowicjusz nie wiedzący jeszcze jak jego ciało reaguje na tak intensywne ćwiczenia oddechowe wchodzi z lekką głową pod prysznic czy do wanny z lodem. 🙂
      Tak! Pompki to świetna sprawa, też czasem je dodaję zamiast spokojnego wstrzymania oddechu, czasem jest to plank. Najważniejsze by być blisko ziemi w pozycji horyzontalnej. Na początku mojej przygody z WHM próbowałem horse stance podczas fazy retencji i nie wiem kiedy a już leżałem na ziemi. 😉 także lepiej zaczynać delikatnie i z głową!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close